czwartek, 25 lutego 2016

Zbój.



Teściowa mówi do Młodej per 'zbóju',
ale tak przepełnione miłością, 'ty mały zbóju', 'ach ty zbóju!'.
Te klimaty.
 


Dziś Młoda spróbowała powtórzyć.


www.123rf.com


 I teściowa już do niej nie mówi per 'zbóju'.



~Tata Anonim

środa, 24 lutego 2016

Syn ci się ześmierdł

Wiem, że nie tylko ja tak mam: kiedy dzieci są grzeczne i urocze, są "moimi kochanymi syneczkami", ale kiedy rozrabiają wzywam pomoc: "Kochanie, twoi synowie są niegrzeczni!". Wiadomo, że gdyby się wdali w matkę, byliby zawsze aniołeczkami, wiec to wina Jego kodu genetycznego. ;)

Ocenianie kogoś jako dobrą matkę, czy partnerkę jest zawsze bardzo relatywne.
W każdym razie dla mnie ten podział to BYCIE MAMĄ LEVEL EKSPERT. ;)

I na koniec zdjęcie z zeszłorocznej letniej sesyjki Namalu/2Lee/I rock na Mazurach, pt: "Kochanie syn ci się ześmierdł":


wtorek, 23 lutego 2016

Matka stara jak drzewo.


Przeszłość. Zabawna rzecz, zwłaszcza w oczach trzylatków. No bo jak mógł istnieć świat sprzed ich nadrodzin?! Jak mogło coś się dziać, kiedy ich jeszcze nie było na świecie?!


Opowiadaliśmy we dwójkę małemu krasnalowi o pewnym wydarzeniu z przeszłości.
- No bo wiesz, to było dawno temu, kiedy Cię jeszcze nie było na świecie.
- Byłem w brzuszku?
- Nie, bo mama wtedy była małą dziewczynką, jak Ty.
- Aha... rozumiem. To było tak dawno... że na świecie jeszcze nie było drzew.


Dąb Bartek balonik.flog.pl


Chyba nie muszę wspominać, że poczuliśmy się jak eksponaty w muzeum paleontologicznym. 


A 23 letnia matka rozpaczała potem cały wieczór, że jest już taka stara, jak drzewo.

poniedziałek, 22 lutego 2016

To mógł napisać tylko TATA -_-'

Młoda przez noc narżnęła takiego klocka, że aż jej bokiem wypłynęło. Dodatkowo cała noc sikania sprawiła, że cały ten balast nabrał wyjątkowo rozmytej konsystencji, która z pampera wypłynęła na spodenki. A wiem dokładnie jaka konsystencja, bo dziś zafundowała mi budzenie, siadając mi na twarzy. O 5 rano.
Rzeka gówna na pysk o 5 rano w poniedziałek. Jeżeli to nie jest mistrzowski start w nowy tydzień, to ja już sam nie wiem.

od Tata Anonim 

ALE... nie wszyscy Tatusiowie tak lekko podchodzą do tych tematów:


niedziela, 21 lutego 2016

Zimno mi w oczy

Tak, to jest dziwne, ale czasami zimno mi w oczy, zazwyczaj jeśli wyjdę z domu bez makijażu, bo nie jestem do tego przyzwyczajona. Dlatego dziwiło mnie wczoraj, że miałam wrażenie, że mi zimno w oczy, pomimo, że byłam umalowana - tak jak lubię.

Dopiero około południa zrozumiałam dlaczego; spędziliśmy weekend u moich rodziców, oni ogarnęli i nakarmili chłopców, kiedy ci wstali, a my się wyspaliśmy do oporu. W oczy było mi "zimno" bo zniknęły wory pod oczami, które widocznie na co dzień stanowią naturalną barierę ochronną.


~ zasłyszane

piątek, 19 lutego 2016

Cierpienia Misia Podróżnika.


Czasem dzieci wiedzą więcej. Po prostu wiedzą więcej. O życiu, o świecie.
Wiedzą też więcej o cierpieniu istot mniejszych.


Wybieramy się z niespełna 3 letnim synem do przyjaciółki (Ady) i jej małej siostrzyczki (Nastusi). W torbie podróżnej upycham wiele rzeczy, gdyż odwiedziny u wyżej wspomnianych dam są przystankiem w dalszej podróży. Proszę, żeby Dzieć oddał swego umiłowanego pluszowego niedźwiedzia w celu spakowania go do torby. Młodzież protestuje.


- Miś śpi i nie może jechać!
- Ale Kubusiu, położymy spać misia w torbie.
- Ale on się udusi i pogniewa! (kolejność ma znaczenie)
- Miś na pewno chce pojechać do Nastusi.
- Do Nastusi jeżdżą ludzie! Ada! Kubuś! Ale nie Miś!
A on nawet nie ma buzi, żeby powiedzieć jak cierpi...






czwartek, 18 lutego 2016

Kubuś Rozpruwacz

Teściowa ma psa, dokładniej Yorka. Mówimy tu o jakiś trzech kilogramach niepohamowanej furii. Owa bestia z piekła rodem zwie się Kuba.

Kubuś od pierwszego spotkania wziął Młodą w swoją obronę. Jest jej dzielnym rycerzem. Przy nim krzywda jej się stać nie może.

Niedawno miała miejsce taka sytuacja. Młoda na pełnej prędkości, ściana nie zeszła jej z drogi dostatecznie szybko, bum i płacz.
Teściowej, jak chyba każdej babci na świecie, serce krwawi na odgłos płaczu jej najukochańszej wnusi. Zaraz na ręce porwała, tuli,całuje, ból ukoić próbuje.

Kuba całej tej scenie przyglądał się z zimnym opanowaniem, natomiast teraz zobaczył swoją małą księżniczkę na rękach swojej pani, płaczącą, taką zagrożoną.
Kuba to wojownik, nie kalkuluje, działa.

Ujebał teściową w kostkę.
Kocham tego psa <3

foto od: http://lets-have-a-beer.com/2014/06/the-best-and-worst-of-dog-hybrids/
autor: Tata Anonim