Wczoraj wybrałyśmy się z Kaś, na spotkanie autorskie z Anną Kłosowską, autorką przecudnie pogiętych Odmętów Absurdu. Powiemy Wam tylko, że było warto i było wspaniale i zabawnie. Zapraszamy na jej stronę, gdzie sami się przekonacie za co tak bardzo ją kochamy. :) A tutaj podrzucamy Wam kilka naszych ulubionych prac Ani, z nadzieją, że zakochacie się w nich podobnie jak my. :)
czwartek, 10 marca 2016
Odmęty Absurdu
Dzisiaj chcemy Wam przedstawić "Mamę inną - jak My".
Wczoraj wybrałyśmy się z Kaś, na spotkanie autorskie z Anną Kłosowską, autorką przecudnie pogiętych Odmętów Absurdu. Powiemy Wam tylko, że było warto i było wspaniale i zabawnie. Zapraszamy na jej stronę, gdzie sami się przekonacie za co tak bardzo ją kochamy. :) A tutaj podrzucamy Wam kilka naszych ulubionych prac Ani, z nadzieją, że zakochacie się w nich podobnie jak my. :)
Wczoraj wybrałyśmy się z Kaś, na spotkanie autorskie z Anną Kłosowską, autorką przecudnie pogiętych Odmętów Absurdu. Powiemy Wam tylko, że było warto i było wspaniale i zabawnie. Zapraszamy na jej stronę, gdzie sami się przekonacie za co tak bardzo ją kochamy. :) A tutaj podrzucamy Wam kilka naszych ulubionych prac Ani, z nadzieją, że zakochacie się w nich podobnie jak my. :)
środa, 9 marca 2016
Kiedy mózg zasypia
Zasypianie to taki ciekawy moment każdego dnia. Moment, którego dzieci nienawidzą, a rodzice o nim marzą. Leżę jednego razu z trzyletnim wówczas synkiem, czytam mu książkę i czekam aż uśnie. Młody nagle zaczyna rzucać głową na prawo i lewo.
- Dlaczego tak robisz? - pytam.
- Lulam mózg - odpowiada Dzieć.
Po chwili dodaje:
- Mój mózg chyba już śpi, bo mnie główka swędzi.
![]() |
| www.pluszektorium.pl |
Zasy
wtorek, 8 marca 2016
Kiedy byłam kobietą...
Gdzieś pomiędzy głęboką depresją, a głębokim poczuciem obowiązku napisałam kiedyś: "Matką jestem zawsze, człowiekiem bywam, z kobietą już byłam". Dzisiaj z okazji Dnia Kobiet dziękuję wszystkim, którzy wsparli mnie w tym, że mogłam zmienić to podejście.
Paniom życzę, żeby nigdy nie musiały wybierać pomiędzy byciem matką, a kobietą, a panom życzę, żeby nigdy nie musieli się przekonać jak im źle bez ich kobiet. ;)
Paniom życzę, żeby nigdy nie musiały wybierać pomiędzy byciem matką, a kobietą, a panom życzę, żeby nigdy nie musieli się przekonać jak im źle bez ich kobiet. ;)
poniedziałek, 7 marca 2016
Gdy nie ma poniedziałku
Mamy mają potrzebę obdarowywania, nawet kiedy ich dziecko ma już 33 lata i własną rodzinę. W taki oto sposób zostałam wesołą posiadaczką zestawu skarpetek na cały tydzień.
Babcia, czyli moja mama kupując zestaw nie wiedziała, że jest na cały tydzień, bo skarpetki miały napisy po angielsku na spodzie i były po prostu zestawem bielizny z dobrym stosunkiem jakości do ceny.
Po rozpakowaniu okazało się, że w zestawie są dwie pary na środę, ale nie ma poniedziałku... Co według mojej logiki oznacza, że gdzieś tam na świecie jest jakiś nieszczęśnik, któremu trafił się zestaw z dwoma poniedziałkami. Poczułam jakbym wygrała na loterii. ^_^
P.S. Żeby nie było, jak przystało na prawdziwą buntowniczkę, nigdy nie noszę właściwej pary właściwego dnia. W poniedziałek zakładam piątkowe - na pocieszenie, a te najgorsze (czyli początek tygodnia) w weekend, bo wtedy jest już tak zarąbiście, że mi wszystko jedno, które mam na sobie. ;) Bosz... Jakiż żałosny mój bunt się stał. Macierzyństwo.
Babcia, czyli moja mama kupując zestaw nie wiedziała, że jest na cały tydzień, bo skarpetki miały napisy po angielsku na spodzie i były po prostu zestawem bielizny z dobrym stosunkiem jakości do ceny.
Po rozpakowaniu okazało się, że w zestawie są dwie pary na środę, ale nie ma poniedziałku... Co według mojej logiki oznacza, że gdzieś tam na świecie jest jakiś nieszczęśnik, któremu trafił się zestaw z dwoma poniedziałkami. Poczułam jakbym wygrała na loterii. ^_^
![]() |
| źródło foto: https://wanelo.com/ |
P.S. Żeby nie było, jak przystało na prawdziwą buntowniczkę, nigdy nie noszę właściwej pary właściwego dnia. W poniedziałek zakładam piątkowe - na pocieszenie, a te najgorsze (czyli początek tygodnia) w weekend, bo wtedy jest już tak zarąbiście, że mi wszystko jedno, które mam na sobie. ;) Bosz... Jakiż żałosny mój bunt się stał. Macierzyństwo.
ZBUNTOWANE MATKI I SKARPETY RULES!
piątek, 4 marca 2016
Opętanie...
Czasem piszemy tu o śmiesznych sytuacjach, ale nasz blog to miejsce, gdzie dzielimy się również takimi dramatycznymi, strasznymi i przerażającymi.
Mrożąca krew historia w żyłach przydarzyła się Bzuczo:
Młoda miała jakieś 2,5 roku ale wcześnie zaczęła bardzo wyraźnie gadać całymi zdaniami, i jak to 2,5 letnie dziecko, w dzień śpi. Ja siedzę obok, coś tam robię, ta się przeciąga i z ust jej wychodzi "o żesz kurwa ja pierdole". Zamarłam. Ta odwróciła się na drugi bok, śpi dalej. Do dziś żadnego z tych słów ponownie nie wypowiedziała.
![]() |
| naekranie.pl |
czwartek, 3 marca 2016
Szpin(a)ki małej damy.
Historia Olgi o tym, jak to jest być mamą małej damy:
Młoda mnie rozwaliła.
Wracam obładowana z zakupów. Stawiam zakupy.
KALI: CO MI KUPIŁAŚ?
- Szpinak na obiadek
Wracam po chwili . Zakupy na podłodze, Kalina w torbie na zakupy.
Ja szok:
- A co ty robisz?
K: szukam moich szpinek.
Nic dodać nic ująć... taka dama w domu.
![]() |
| socialmoms.wpengine.net |
środa, 2 marca 2016
Reklama
Sama nie wiem jak to jest, ale dzieci - oprócz niesamowitej zdolności zawalania pieluch oraz wyczuwania, kiedy jest środek nocy, aby mogły sobie "pośpiewać" - mają jeszcze jeden, niesamowity talent, z którym się rodzą.
Pamięć absolutna. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o reklamy.
Brutalnie przekonała się o tym Bzuczo.
"Moja Młoda, lat 4,5:
- Mamo, dlaczego ty chodzisz na ćwiczenia i jesz dietę?
- Bo chcę mieć płaski brzuszek, jak ty.
- To kup Apetiblock to nie będziesz jadła."
A czy Wasze dzieci zagięły Was kiedyś znajomością reklam?
Subskrybuj:
Posty (Atom)















