piątek, 26 lutego 2016

A to feler...

Mój (prawie) czterolatek, uwielbia sobie deklamować wierszyki. Dosłownie sobie, bo publicznie już nie, ale pod nosem nie przestaje trajkotać.

Pewnego wieczoru szykowałam chłopcom kąpiel, stałam do nich tyłem, napuszczam wody do wanny i słyszę, że starszy mówi sobie wierszyk "Na straganie", i nagle: "[...] lecz z pietruszka, z tą jest gorzej, blada, chuda ...jak mama" o_O

Diagnoza: Obawiam się, że ma pani dzieci.           
         
                                                                                          źródło grafiki: http://mommyshorts.com/

czwartek, 25 lutego 2016

Zbój.



Teściowa mówi do Młodej per 'zbóju',
ale tak przepełnione miłością, 'ty mały zbóju', 'ach ty zbóju!'.
Te klimaty.
 


Dziś Młoda spróbowała powtórzyć.


www.123rf.com


 I teściowa już do niej nie mówi per 'zbóju'.



~Tata Anonim

środa, 24 lutego 2016

Syn ci się ześmierdł

Wiem, że nie tylko ja tak mam: kiedy dzieci są grzeczne i urocze, są "moimi kochanymi syneczkami", ale kiedy rozrabiają wzywam pomoc: "Kochanie, twoi synowie są niegrzeczni!". Wiadomo, że gdyby się wdali w matkę, byliby zawsze aniołeczkami, wiec to wina Jego kodu genetycznego. ;)

Ocenianie kogoś jako dobrą matkę, czy partnerkę jest zawsze bardzo relatywne.
W każdym razie dla mnie ten podział to BYCIE MAMĄ LEVEL EKSPERT. ;)

I na koniec zdjęcie z zeszłorocznej letniej sesyjki Namalu/2Lee/I rock na Mazurach, pt: "Kochanie syn ci się ześmierdł":


wtorek, 23 lutego 2016

Matka stara jak drzewo.


Przeszłość. Zabawna rzecz, zwłaszcza w oczach trzylatków. No bo jak mógł istnieć świat sprzed ich nadrodzin?! Jak mogło coś się dziać, kiedy ich jeszcze nie było na świecie?!


Opowiadaliśmy we dwójkę małemu krasnalowi o pewnym wydarzeniu z przeszłości.
- No bo wiesz, to było dawno temu, kiedy Cię jeszcze nie było na świecie.
- Byłem w brzuszku?
- Nie, bo mama wtedy była małą dziewczynką, jak Ty.
- Aha... rozumiem. To było tak dawno... że na świecie jeszcze nie było drzew.


Dąb Bartek balonik.flog.pl


Chyba nie muszę wspominać, że poczuliśmy się jak eksponaty w muzeum paleontologicznym. 


A 23 letnia matka rozpaczała potem cały wieczór, że jest już taka stara, jak drzewo.

poniedziałek, 22 lutego 2016

To mógł napisać tylko TATA -_-'

Młoda przez noc narżnęła takiego klocka, że aż jej bokiem wypłynęło. Dodatkowo cała noc sikania sprawiła, że cały ten balast nabrał wyjątkowo rozmytej konsystencji, która z pampera wypłynęła na spodenki. A wiem dokładnie jaka konsystencja, bo dziś zafundowała mi budzenie, siadając mi na twarzy. O 5 rano.
Rzeka gówna na pysk o 5 rano w poniedziałek. Jeżeli to nie jest mistrzowski start w nowy tydzień, to ja już sam nie wiem.

od Tata Anonim 

ALE... nie wszyscy Tatusiowie tak lekko podchodzą do tych tematów:


niedziela, 21 lutego 2016

Zimno mi w oczy

Tak, to jest dziwne, ale czasami zimno mi w oczy, zazwyczaj jeśli wyjdę z domu bez makijażu, bo nie jestem do tego przyzwyczajona. Dlatego dziwiło mnie wczoraj, że miałam wrażenie, że mi zimno w oczy, pomimo, że byłam umalowana - tak jak lubię.

Dopiero około południa zrozumiałam dlaczego; spędziliśmy weekend u moich rodziców, oni ogarnęli i nakarmili chłopców, kiedy ci wstali, a my się wyspaliśmy do oporu. W oczy było mi "zimno" bo zniknęły wory pod oczami, które widocznie na co dzień stanowią naturalną barierę ochronną.


~ zasłyszane

piątek, 19 lutego 2016

Cierpienia Misia Podróżnika.


Czasem dzieci wiedzą więcej. Po prostu wiedzą więcej. O życiu, o świecie.
Wiedzą też więcej o cierpieniu istot mniejszych.


Wybieramy się z niespełna 3 letnim synem do przyjaciółki (Ady) i jej małej siostrzyczki (Nastusi). W torbie podróżnej upycham wiele rzeczy, gdyż odwiedziny u wyżej wspomnianych dam są przystankiem w dalszej podróży. Proszę, żeby Dzieć oddał swego umiłowanego pluszowego niedźwiedzia w celu spakowania go do torby. Młodzież protestuje.


- Miś śpi i nie może jechać!
- Ale Kubusiu, położymy spać misia w torbie.
- Ale on się udusi i pogniewa! (kolejność ma znaczenie)
- Miś na pewno chce pojechać do Nastusi.
- Do Nastusi jeżdżą ludzie! Ada! Kubuś! Ale nie Miś!
A on nawet nie ma buzi, żeby powiedzieć jak cierpi...