środa, 2 marca 2016

Reklama



Sama nie wiem jak to jest, ale dzieci - oprócz niesamowitej zdolności zawalania pieluch oraz wyczuwania, kiedy jest środek nocy, aby mogły sobie "pośpiewać" - mają jeszcze jeden, niesamowity talent, z którym się rodzą. 


Pamięć absolutna. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o reklamy. 
Brutalnie przekonała się o tym Bzuczo.


"Moja Młoda, lat 4,5:
- Mamo, dlaczego ty chodzisz na ćwiczenia i jesz dietę?
- Bo chcę mieć płaski brzuszek, jak ty.
- To kup Apetiblock to nie będziesz jadła."



A czy Wasze dzieci zagięły Was kiedyś znajomością reklam?



wtorek, 1 marca 2016

Zabierzcie mnie do pracy!!!



Chory facet. Z czym Wam się to kojarzy? Domowa umieralnia level master... Kiedy 36,9 stopni to wysoka gorączka. Kiedy katar nie pozwala egzystować, a leżący na wyciągnięcie ręki pilot należy już podać, bo obłożnie chory nie ma siły się ruszyć. Znacie to?

A wiecie, co jest gorsze od chorego faceta?


Mały Chory Facet.


Wczorajsze Home-Office wyglądało mniej więcej tak:

- Mamo, pić.
- Chusteczki mi spadły!
- Ja nie chcę leżeć w łóżku!
- Przełącz mi na inną bajkę!
- Skarpetka mi się zsunęła.
- Przynieś mi mój album z kartami...
- ... i Totoro.
- ... i szczurki.
- ... i szlafroczek.


- Nie chcę jeść!
- Boli mnie łokieć.
- Bolą mnie kostki.
- Bolą mnie ścięgna.
- Boli mnie paluszek.
- Umieram.
- Jestem zbyt zmęczony, żeby umierać.
- Jestem zbyt przystojny, żeby umierać.
- No i jestem zbyt młody, żeby umierać!



http://crassparenting.com


JA CHCĘ DO PRAAAACYYYY!!!!

poniedziałek, 29 lutego 2016

Strefa smutku


Poważny Pan Przedszkolak miał cztery lata, kiedy został Panem Przedszkolakiem.
Musicie wiedzieć, że przymiotnik Poważny zastąpić można również słowem "Mroczny" - trafił mi się taki Dzieć, no i co ja na to poradzę.


Po pierwszym tygodniu uczęszczania do jakże wesolutkiej instytucji jaką jest przedszkole, pytano Pana Przedszkolaka o wrażenia. 
Padło też pytanie:

- Kubusiu, a co to właściwie jest przedszkole?
- Strefa smutku - odpowiedział z właściwą sobie mroczną powagą Czterolatek.


Fot. Ragana ;)

______________________________________
* Nadmienię tylko, że nie spotkało go tam nic przykrego - ot, zapragnął dodać nazbyt wesołej rozmowie nieco gotyckiego klimatu ;]

niedziela, 28 lutego 2016

"Grzybek przez który umarł Pan Jezus"

Wybraliśmy się na spacer po parku, w którym znajduje się Tężnia Solankowa, w Konstancinie-Jeziornie. Informacja na stronie mówi:
Solanka spływając po faszynie odparowuje i wytwarza swoisty mikroklimat, a dodatkowo rozbijana jest w sposób mechaniczny przez inhalator (grzybek) wytwarzający aerozol.
W zimie całość jest wyłączona i wygląda tak:


Wchodzimy tam z dzieciorami i w wejściu mija nas mama z dwoma synami w wieku 7-9 lat i słyszymy jak starszy z nich im tłumaczy: "To jest stajenka Boga". "Nie synu to nie jest stajenka Boga" - odpowiada mama, ale młody wie swoje i nie zwraca na nią większej uwagi. 




Podchodzimy do wspomnianego "grzybka" (zdjęcie powyżej) i słyszymy jak młody ciągnie swój wywód, wskazując na urządzenie: "A to jest grzybek, przez który umarł Pan Jezus..."


piątek, 26 lutego 2016

A to feler...

Mój (prawie) czterolatek, uwielbia sobie deklamować wierszyki. Dosłownie sobie, bo publicznie już nie, ale pod nosem nie przestaje trajkotać.

Pewnego wieczoru szykowałam chłopcom kąpiel, stałam do nich tyłem, napuszczam wody do wanny i słyszę, że starszy mówi sobie wierszyk "Na straganie", i nagle: "[...] lecz z pietruszka, z tą jest gorzej, blada, chuda ...jak mama" o_O

Diagnoza: Obawiam się, że ma pani dzieci.           
         
                                                                                          źródło grafiki: http://mommyshorts.com/

czwartek, 25 lutego 2016

Zbój.



Teściowa mówi do Młodej per 'zbóju',
ale tak przepełnione miłością, 'ty mały zbóju', 'ach ty zbóju!'.
Te klimaty.
 


Dziś Młoda spróbowała powtórzyć.


www.123rf.com


 I teściowa już do niej nie mówi per 'zbóju'.



~Tata Anonim

środa, 24 lutego 2016

Syn ci się ześmierdł

Wiem, że nie tylko ja tak mam: kiedy dzieci są grzeczne i urocze, są "moimi kochanymi syneczkami", ale kiedy rozrabiają wzywam pomoc: "Kochanie, twoi synowie są niegrzeczni!". Wiadomo, że gdyby się wdali w matkę, byliby zawsze aniołeczkami, wiec to wina Jego kodu genetycznego. ;)

Ocenianie kogoś jako dobrą matkę, czy partnerkę jest zawsze bardzo relatywne.
W każdym razie dla mnie ten podział to BYCIE MAMĄ LEVEL EKSPERT. ;)

I na koniec zdjęcie z zeszłorocznej letniej sesyjki Namalu/2Lee/I rock na Mazurach, pt: "Kochanie syn ci się ześmierdł":